Wiek: 20 Dołączyła: 24 Wrz 2009 Posty: 8 Skąd: Reda
Wysłany: 2009-09-27, 23:32 "wszystko co runie jest przypisane"
mam nadzieje ze dobry dział wybrałam ale uznałam że to raczej gdzieś w ich historii musialo sie to zacząć .... a mianowicie chodzi mi o tą całą otoczkę dopisywanej runie. od takich powiedzialabym "logicznych" i "naturalnych" po jakiś kosmos ...
chcialabym wiedzieć na jakiej podstawie są przypisywane runom takie cechy jak kolor, kamień, znak zodiaku czy ... co we mnie osobiście budzi conajmniej negatywne odczucia ... przypisuje się im kartę tarota.
tarotem nie interesowalam sie nigdy , to fakt ale raczej nie wydaje mi sie by te dwa "swiaty" mialy cos wspolnego!? zodiak ostatecznie mozna podciagnąć pod odpowiadającą porę roku
przykladowo w futharku starszym przy 24 runach przypadają dwie na znak, dlaczego to jest tak idealnie symetryczne, skąd daty "aktywności" podane od dnia do dnia ?! wg mnie w "oryginalnej wersji" jeżeli już jaki czas określało się dla runy to w tamtych czasach raczej byly to fazy ksiezyca i raczej okresy roku
a nie przykładowo 5-20 czerwca ... tym bardziej ze w internecie krąży kilka wersji ...
jeżeli coś przeoczyłam w edukacji i ten temat nie jest na miejscu to przepraszam, ale nie wiem kompletnie gdzie szukać na to odpowiedzi.
_________________ Najwybitniejsze Diabły powstały z Upadłości Aniołów.
Hmm, jeśli choć w minimalnym stopniu znasz angielski to spójrz proszę do kalendarza i zastanów się czemu 9 miesiąc nosi nazwę september, (siódmy), 10 - october (ósmy) 11- november (dziewiąty) i 12 december - dziesiąty...
Rok nie zawsze dzielił się na 12 miesięcy, niekiedy nie dzielono go w ogóle - co jest logiczne, bo zmusza do obserwacji a nie podążania za wydrukiem. W tradycji ludowej obecne były almanachy, kalendarz rolniczo-obrzędowe, z naniesionymi porami siewu, festiwalami i przesileniami - to wystarczało - nawet dziś tak ustalamy Wielkanoc, obserwując księżyc..Więc symetria 24 run i zodiaku nie jest tu argumentem. Faktycznie dyskusja na temat powiązań run z innymi historiami jak zodiak, minerał roślina już była i to w kilku wątkach - musisz się trochę w nich potaplać..Reasumując najkrócej - nie ma wielu źródeł wiedzy o runach. utarło się poznawanie ich poprzez inne, lepiej znane systemy. Nie jest to zbyt rozsądne, ale powszechne we współczesnej tradycji.
_________________ Become who you are.
Deny who you know
A skończę, krótkim stwierdzeniem... bo niektórzy muszą wymyślać tabelki.
_________________ Zważcie a słuchajcie, świętego rodu
większe i mniejsze, dzieci Heimdalla,
O Valfadirze opowieść będzie,
dawne to dzieje, lecz dobrze je pamiętam.
Wiek: 20 Dołączyła: 24 Wrz 2009 Posty: 8 Skąd: Reda
Wysłany: 2009-09-27, 23:56
hlin, tak znam angielski i wiem ze ostatnie miesiace ostatnimi być nie powinny z punku widzenia wlasnie tłumaczenia , ale chodzi mi wlasnie skad te powiazania sie wziey, potrzeba tworzenia tabelek na pewno gra tu dośc istotną rolę.
dlatego rozumiem przypisaną fazę ksiezyca, czy niech już i bedzie żywioł ... ale kolor ?! albo kamień !? dlaczego i po co ?
_________________ Najwybitniejsze Diabły powstały z Upadłości Aniołów.
Dołączyła: 18 Mar 2009 Posty: 902 Piwa: 7/5 Skąd: Stąd
Wysłany: 2009-09-28, 02:23
A według mnie takie przypasowywanie wszystkiego do wszystkiego o tyle nie ma sensu, że z reguły bywa odgórne i niczym nieuzasadnione poza widzimisię autora danej książki. Jestem za odrzuceniem wszystkich przyporządkowań i poszukiwaniem własnych, wypływających w prostej linii z naszych odczuć i obserwacji run.
A skończę, krótkim stwierdzeniem... bo niektórzy muszą wymyślać tabelki.
Poza tym zwolennicy dopasowania wg Thorssona moga się bić z wielbicielami dopasowania wg Chrzanowskiej czy innego autora XYZ i wszyscy mają zajęcie i jest fun.
Teraz jest ogólnie moda na przypasowywanie wszystkiego do wszystkiego stąd np. horoskop drzewny szumnie zwany celtyckim - stąd też przypasowania runiczne. Po prostu skoro z innymi rzeczami to zrobiono z runami też trzeba.
W dodatku jak ktoś wierzy, że Tarot, runy, wyrocznia Mo i inne systemy, które w tym momencie nie przychodzą mi na myśl pochodzą z jednego źródła (a są tacy) to szukanie podobieństw ("bo Eihwaz odpowiada karcie Śmierci więc oznacza to i to") jest czymś naturalnym.
hlin napisał/a:
W tradycji ludowej obecne były almanachy, kalendarz rolniczo-obrzędowe, z naniesionymi porami siewu, festiwalami i przesileniami - to wystarczało
nawet gdzieś mam zachomikowany jakiś stary na wpół rozwalony ;)
Bo i czegóż więcej trzeba... w tym roku pierwsze jesienne chłody przyszły dwa dni po równonocy - u mnie. To oznacza iż kurtkę wsadziłem nie "umownego 23 września" a 25.
Podejrzewam iż w Suwałkach, za to była nieco wcześniej, a we Wrocławiu, który w dodatku jest w niecce nadal ciepło.
_________________ Zważcie a słuchajcie, świętego rodu
większe i mniejsze, dzieci Heimdalla,
O Valfadirze opowieść będzie,
dawne to dzieje, lecz dobrze je pamiętam.
A według mnie takie przypasowywanie wszystkiego do wszystkiego o tyle nie ma sensu, że z reguły bywa odgórne i niczym nieuzasadnione poza widzimisię autora danej książki. Jestem za odrzuceniem wszystkich przyporządkowań i poszukiwaniem własnych, wypływających w prostej linii z naszych odczuć i obserwacji run.
Zaraz zaraz Żywio - ale w ten sposób zrobisz dokładnie to samo co autorzy ich "dzieł"...i będzie to równoprawne w kwestii słuszności i sensu.
_________________ Become who you are.
Deny who you know
A skończę, krótkim stwierdzeniem... bo niektórzy muszą wymyślać tabelki.
Poza tym zwolennicy dopasowania wg Thorssona moga się bić z wielbicielami dopasowania wg Chrzanowskiej czy innego autora XYZ i wszyscy mają zajęcie i jest fun.
Teraz jest ogólnie moda na przypasowywanie wszystkiego do wszystkiego stąd np. horoskop drzewny szumnie zwany celtyckim - stąd też przypasowania runiczne. Po prostu skoro z innymi rzeczami to zrobiono z runami też trzeba.
W dodatku jak ktoś wierzy, że Tarot, runy, wyrocznia Mo i inne systemy, które w tym momencie nie przychodzą mi na myśl pochodzą z jednego źródła (a są tacy) to szukanie podobieństw ("bo Eihwaz odpowiada karcie Śmierci więc oznacza to i to") jest czymś naturalnym.
Jak to zachomikowany? Zabytkowy? Taki na czterościennej listewce? Żarty się ciebie trzymają?
hlin napisał/a:
W tradycji ludowej obecne były almanachy, kalendarz rolniczo-obrzędowe, z naniesionymi porami siewu, festiwalami i przesileniami - to wystarczało
nawet gdzieś mam zachomikowany jakiś stary na wpół rozwalony ;)
_________________ Become who you are.
Deny who you know
Bo i czegóż więcej trzeba... w tym roku pierwsze jesienne chłody przyszły dwa dni po równonocy - u mnie. To oznacza iż kurtkę wsadziłem nie "umownego 23 września" a 25.
Podejrzewam iż w Suwałkach, za to była nieco wcześniej, a we Wrocławiu, który w dodatku jest w niecce nadal ciepło.
A widzisz Szerszeniu - niestety kalendarzowa równonoc wypada zupełnie nie w porze równonocy.. Jeśli chcecie podrzucę do swojego albumu taki programik - dostałem od pani ze Szwajcarii, była astronomem i napisała po przeczytaniu moich artykułów w sieci. Dzięki niej mam program odtwarzający kalendarz słoneczny. Jest fajny i lekki, nie wymaga instalacji a bardzo pożyteczny. Oczywiście trzeba znać swoje współrzędne.
_________________ Become who you are.
Deny who you know
Dołączyła: 18 Mar 2009 Posty: 902 Piwa: 7/5 Skąd: Stąd
Wysłany: 2009-09-29, 23:10
Ja w tym celu już od paru lat używam Lunabar'u - wg mnie jest naprawdę ok. Trzeba ustawić swoje współrzędne i precyzyjnie wyznacza takie rzeczy jak godzina wschodu i zachodu słońca, długość dnia, równonoce, przesilenia, pełnie, kwadry księżyca, etc.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum